piątek, 18 lipca 2008

Wierszyki o kotach

Kotek

Miauczy kotek: miau!
— Coś ty, kotku, miał?
— Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta jest miseczka,
A jeszcze bym chciał.

Wzdycha kotek: o!
— Co ci, kotku, co?
— Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka, pełna mleka
Aż po samo dno.

Pisnął kotek: piii...
— Pij, koteczku, pij!
Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi — i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.

W królestwie kotów

Gdzie dużo piwnic,
Strychów
I płotów
Tam się zaczyna Królestwo Kotów.
Świat tam na cztery łapy spadł,
Zaczarowany koci świat.

Przez cały tydzień,
Od poniedziałku,
Pełno tam mruczeń,
Psyczeń
I miauków,
Gonitw po gzymsach,
Skoków przez płot.
Różnych ząb za ząb,
I kot za kot.

W Królestwie Kotów wszystko jest kocie.
Koci wujkowie są,
Kocie ciocie,
Kocie przedszkola,
Kocie sklepiki,
W których sprzedają kocie łakocie.
W kinach zaś idą filmy kocie,
W kółko te same
Z Myszką Miki.
Bo w tym królestwie kocie jest wszystko,
Nawet muzyka w kocim disco,
A także doszły mnie takie słuchy,
Że w nocy straszą tam
Kocie Duchy.

Awantur różnych też bywa sporo,
Wszystkie się one z niczego biorą.
Najlepszy druh z najlepszym druhem
W konflikt popada o byle muchę,
Albo sierść im się jeży na grzbiecie
O miejsce na parapecie.

Największą jednak wzbudza tam trwogę,
Gdy kotu kot
Przebiega drogę.
Każdy się przed czymś takim wzdraga,
Taka zniewaga
Krwi wymaga.
Bo pecha wróży
I los marny,
Zwłaszcza, gdy kot był czarny.

No trudno,
Nigdzie nie brak kłopotów.
Nie brak ich także w Królestwie Kotów.
A mimo to, powiadam Wam,
Każdy z tych kotów, które znam,
Biec tam natychmiast gotów.

Czarny kot

Kot tak czarny
Jak najczarniejszy węgiel
Stoi na ulicy przede mną
Na spacerze o północy
Jego kroki są miękkie
Jego krok powolny
Oczy ma złote
Lśniące i rozjarzone.
Toteż uciekam
Najszybciej jak mogę
Nie chcę mieć pecha
Gdy przejdzie drogę.

W obronie kota

Czy dbałbyś o mnie tak, jak ja dbam o kota?
O tak, wiem że jest zdradziecki
I nie myśli o niczym więcej
Niż o myszach i mleku,
I o ciepłym miejscu,
I robi się coraz starszy i grubszy.

Ale kiedy siądę wieczorem w fotelu,
Nastroszę jego futro
Miło jest pomyśleć, że jest tu ze mną
I słyszeć jego mruczenie.
Pewnie, że nie umiałbyś zadbać o mnie
Jak dbam o mojego kota!
Bo przecież nie umiem mruczeć tak przymilnie
Jak on.

3 komentarze:

Agako pisze...

Super wierszyki o kotach!Na serio nie kłamie!:>

Agako pisze...

Ten Notesik jest super!

nat pisze...

Dlaczego podpisujesz się jako autorka tych wierszy? Ani jednego nie napisałaś jeden jest Tuwima a drugi Leśmiana. Po co przywłaszczać sobie nie swoje...